Promocje, kto ich nie kocha? Ten dreszczyk emocji przy polowaniu, szukaniu jakiejś wyjątkowej okazji. I budzący się wewnętrzny zwycięzca gdy udało się coś ciekawego w dobrej cenie znaleźć. Też tak mam. Szczególnie po Bożym Narodzeniu czy Wielkanocy ruszam na okazje cenowe na ozdoby świąteczne. Dlaczego? Bo je przerabiam lub czynię elementami moich kompozycji.

Seryjny lampion , niezwykły efekt
Tak było w przypadku tego lampionu z łańcuchem czerwonych owoców. Był prosty, marketowy. Czuć było w nim masowość. Rozkręciłam go na tyle elementów ile się dało. Okazało się, że ma szklane szybki czego nie zauważyłam. To uczucie upolowania czegoś wyjątkowego potrafi oślepić. 🙂
Uruchomiłam swojego Dremela z jego ściernicami diamentowymi. Na każdej szybce wygrawerowałam śnieżynki. Trochę ożywiły minimalistyczny projekt lampionu.

Czerwone owoce nabrały blasku po potraktowaniu ich lakierem. Posypanie ich sztucznym śniegiem nadało im zimowego charakteru. Wokół świecy nałożyłam pastę, która imituje śnieg. Zatopiłam tam kilka gwiazdek. Dach lampionu też ośnieżyłam. Blasku dodają mu gwiazdki. Całość moim zdaniem wygląda wyjątkowo klimatycznie. Po uruchomieniu świecy lampion staje się wręcz oczarowuje zimowym urokiem.

