Pluszowe misie mają wielu wielbicieli. Ja tez do nich należę. Mam ich małą kolekcję.

Kiedyś udało mi się kupić malutkie pluszowe misie. Są urzekające z kokardkami na karku i te urocze majteczki. 🙂 Tradycyjnie musiały „dojrzeć” w pudełku do czasu aż nie znajdę na nie pomysł.

Ten w niebieskich gatkach wylądowała na piłce. Znalazłam ją kiedyś w „szmatach”. Na zewnątrz wyglądała na używaną, ale mnie interesował środek. Bo była to wańka wstańka. Typ zabawki, który nigdy się nie przewraca. 🙂 Zdjęłam z niej zewnętrzną tkaninę. Odrysowałam formę i uszyłam nowy pokrowiec na piłkę.

Materiał jest w kolorze niebieskim dlatego wybór padł na misia z niebieskim dodatkiem. Mocno przymocowałam pluszaka aby nie odpadł podczas zabawy.

A później … dość długo podziwiałam jak słodko wygląda miś bujający się na piłce. Człowiek chyba do końca życia ma coś z dziecka. 🙂
